że będę otwierać własny sklep z akwarelami. Sztuka zawsze była dla mnie ważna i czułam, że jestem artystyczną duszą, ale nigdy nie dałam sobie pozwolenia, żeby z tym coś zrobić. Jako dzieci dostajemy wiele naklejek, które mówią nam jacy jesteśmy. Ciekawa jestem jakie były Wasze?
Moje to : dobra uczennica i grzeczna, cicha. Przez ostatni rok i też przez moją chorobę nauczyłam się wiele o sobie. Na przykład, że pragnienie pokoju i unikanie konfliktów nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Asertywność i robienie tego, co chcę prowadzi do radości, wolności i szczęścia, a jednocześnie nie jest szkodliwe dla ludzi wokół mnie.


Depresja ma jedynie dwa rozpoznane czynniki czysto biologiczne. Reszta powodów to w skrócie skutek ignorowania naszych potrzeb psychologicznych. Potrzeby towarzystwa, poczucia, że należę do jakiejś grupy, że jestem ważna dla innych, że moje życie ma sens, że mam autonomię i mogę o sobie decydować, pracy, która przynosi satysfakcję i poczucie celu w życiu. Uczę się wiele o depresji jako o chorobie i dochodzę do wniosku, że potrzebujemy innego podejścia do profilaktyki tej choroby. Lekarze często nie są najlepszymi osobami do leczenia depresji moim zdaniem, bo jej korzenie są w społecznych aspektach naszego życia, a nie tylko w braku serotoniny w mózgu. Potrzeba interwencji na poziomie społecznym, zmienienia stylu życia, porzucenia śmieciowych wartości takich jak popularność, bogactwo, dążenie do sławy czy upodobania naszych znajomych. Powrotu do tego, co jest naprawdę ważne i co przynosi mi sens życia.

Nawet taka skrajna introwertyczka jak ja, przyznaję, że do tego, aby być zdrowa psychicznie potrzebuję innych ludzi. Przyjaciół, rodziny, ale nie tylko. Potrzebuję życzliwych członków mojej grupy medytacyjnej, rozmowy z panią, która obok mnie maluje krokusy na kursie botanicznej ilustracji, sąsiada, którego znam. Potrzebuję czuć, że gdzieś przynależę. Że jak mnie zabraknie, to ktoś to zauważy.


Tym okrężnym wstępem dochodzę do tego, że nigdy nie podejrzewałam, że umiem malować. Na kursie położono przede mną gruszkę i ją naszkicowałam tak, jak ją widziałam. Potem zaczęłam malować akwarelami to, co siedziało mi w głowie i wielu z Was napisało, że chcielibyście je mieć u siebie w domu.

Od wczoraj możecie kupić je w moim sklepie Etsy na www.etsy.com/shop/malgofrej

Wysyłka z Edynburga nie jest droga i będą u Was w przeciągu 3-5 dni roboczych.
Reprodukcje drukuję w studio artystycznym w Glasgow używając archiwalnej metody Gliclee i pięknego papieru Torchon 285 gsm. Ta metoda gwarantuje archiwalną jakość reprodukcji przez 100 lat.

Serdecznie Was zapraszam do moje sklepu, z przyjemnością będę pakowała dla Was moje prace.

KLIK >> www.etsy.com/shop/malgofrej







www.etsy.com/uk/shop/MalgoFrej