Stała się tragedia, która mnie i część Polski sparaliżowała. Niewinny człowiek został zabity. Ojciec i mąż i człowiek, który służył swojemu miastu przez wiele lat. Dla niektórych może nie w taki sposób, jakby chcieli, ale nie o tym będzie ten wpis.

Młode życie zostało przedwcześnie ucięte. Dosłownie. Nożem.

Ja zaniemówiłam, bo nie jestem pewna czy
to, co chcę powiedzieć, jest poprawne politycznie.

Mam kilka myśli na temat zabójstwa Pawła Adamowicza. Podzielę się nimi, możliwe, że obnażę swoją naiwność czy ignorancję, ale wolę się na to narazić, niż pozostawać w ciszy. Ta cisza mnie ogłusza. Wolę, żebyście mnie poprawili, wyedukowali niż żebym nie mogła wyrazić, tego, co we mnie wzbudziło to wydarzenie.

1. Nienawiść jest przerażająca.


Nienawiść daje moc do działania. Podsyca serca, zachęca i wprowadza w ruch, ale w najgorszym kierunku. Ta tendencja najbardziej przeraża mnie w gatunku ludzkim.

Jesteśmy inteligentni, nasze mózgi ewoluowały do tego poziomu, że mamy uczucia, przeczucia, jesteśmy w stanie zrozumieć drugą osobę po spojrzeniu, nasze oczy wyrażają całe zdania, parę nut piosenki przenosi nas w miejsce studniówki czy pierwszego pocałunku.

A jednocześnie potrafimy pielęgnować w sobie nienawiść do drugiego człowieka. Nawzajem się zachęcać i budować momentum zniszczenia drugiego człowieka.

2. Tłumaczenie zbrodni białego mężczyzny


Narracja wokół zbrodni białych mężczyzn mnie przeraża. Zanim postawione są zarzuty, zanim dokona się zebrania dowodów i zrozumie w pełni co się stało, biali mężczyźni, którzy popełniają zbrodnie są tłumaczeni, rozgrzeszani, wrzuceni do jednego worka pod nazwą “choroby psychicznej” albo “szaleństwa”. Zbrodnie osoby o każdym innym kolorze skóry nie są tak postrzegane. Wtedy są to zbrodnie na tle religijnym, wynikające z wrodzonej żądzy przemocy, ze złego pochodzenia, z biedy.

Jest to szkodliwe i niesprawiedliwe z wielu powodów. Po pierwsze amplifikuje narrację, która jest powtarzana na świecie od wieków, mianowicie, że białemu mężczyźnie można więcej. Że jego działania są usprawiedliwione. Bo nie wiedział co robi, bo jest mężczyzną a “boys will be boys”, bo jest chory psychicznie, bo został sprowokowany, bo takie były okoliczności. Nie zgadzam się na takie tłumaczenia. Morderstwo to morderstwo, dopóki nie zostaną wytłumaczone jego okoliczności, w pełni poznany motyw działania.

Sama opiekowałam się mordercami, kiedy pracowałam na oddziale intensywnej opieki psychiatrycznej (tak, z okienkiem i intercomem i wchodzeniem do pokoju pacjenta z trzema członkami personelu).

A badania pokazują, że chorzy psychicznie ludzie są znacznym niebezpieczeństwem dla siebie dużo częściej niż dla innych, a poziom ich agresji jest nieznacznie wyższy niż poziom w ogólnej populacji.

Wyniki badań pokazują, że główne czynniki przewidujące wielokrotne popełnianie zbrodni są identyczne dla przestępców z chorobą psychiczną, jak i dla zdrowych psychicznie przestępców. Zmienne związane z historią kryminalną danej osoby były najlepszymi predyktorami agresji, a zmienne kliniczne wykazywały najmniejszy zakres wpływu. Te wyniki badań sugerują, że ocena ryzyka przestępców z zaburzeniami psychicznymi może być bardziej wiarygodna, zwracając większą uwagę na psychologiczną literaturę kryminalistyczną i mniej polegając na modelach psychopatologicznych.

Oznacza to, że sam fakt, że ktoś ma problemy z prawem jest ważniejsze niż jego diagnoza, a pomimo tego przykładanie wagi do psychicznej choroby zwłaszcza białych mężczyzn, którzy popełniają zbrodnie, jest niezwykle podkreślane przez media.

Przypisywanie choroby psychicznej białemu przestępcy i tłumaczenie jego zbrodni w ten sposób jest krzywdzące dla ofiar ich zbrodni, dla ich rodzin, a przede wszystkim dla osób żyjących z chorobami psychicznymi, które żyją w atmosferze stygmatyzacji, izolacji i wstydu za swoją chorobę.

3. Strach przed złem a kwadrat tortur.


To, co dzieje się na naszym trawniku bardziej nas obchodzi, to zrozumiałe.

Wpływ, jaki takie wydarzenie ma na ludzi, których obserwuję na kanałach społecznościowych jest ciekawym zjawiskiem.

Wpływają na to okoliczności tego morderstwa.

Bo było niezwykle niespodziewane i możemy wyobrazić sobie każdego z nas na miejscu pana prezydenta.

Bo zostało popełnione w momencie, kiedy świętowaliśmy szerzenie dobra w postaci zbiórki WOŚP i tym samym zbudowało mrożący krew w żyłach kontrast w naszych umysłach. Żadne miejsce nie jest już bezpieczne, zło zwyciężyło.

Ta narracja też nie jest prawdziwa. Zginął jeden człowiek. To niezaprzeczalna tragedia, której w żaden sposób nie umniejszam. Ale nasze odczucia z nią związane są niezwykle zmienione przez okoliczności, w jakich to się stało. Każdego dnia ignorujemy znacznie większe zło, które dzieje się na świecie.

Dopóki ludzie nie umierają na naszych chodnikach (i scenach) nie jesteśmy nim zainteresowani. Przez ignorancje i bierność dajemy przyzwolenie na to, że świat, w jakim wychowają się nasze dzieci nie będzie lepszy niż ten, w którym żyjemy teraz, zwłaszcza w obliczu globalizacji.

W tym momencie wielu z nas znajduje się w tzw. kwadracie tortury — jesteśmy świadkami sytuacji, z którą się zupełnie nie zgadzamy i której nie możemy już zmienić (bo zabójstwa już dokonano). Naszym wyborem jest jak długo pozostaniemy w tym miejscu w naszym myśleniu. Mamy trzy wyjścia z tej sytuacji.

Możemy pozostać tu, gdzie jesteśmy, czyli dalej się torturować myślami o tym, że cały świat nagle stał się zły. Możemy postarać się odpuścić myślenie o tym wydarzeniu, zdecydować, że i tak nie mamy na nie wpływu i na tym poprzestać. Ale możemy też porządnie się zastanowić, co możemy zrobić w naszym bezpośrednim otoczeniu, żeby poprawić sytuację, w jakiej się znaleźliśmy.

A jaka to sytuacja?


Taka, że jest przyzwolenie na nienawiść wokół nas.
Na bicie dzieci, bo to tylko klaps.
Na obrażanie ludzi z powodu ich orientacji seksualnej.
Na wyśmiewanie innych z powodu wagi ciała.
Na ignorowanie bólu ofiary, bo od zbrodni minęło 30 lat.
Na zmuszanie ofiary gwałtu do stanięcia oko w oko z oprawcą w sądzie.
Na poniżanie z powodu pochodzenia ze wsi.
Na brak zaufania do inności.
Na brak otwarcia na różnorodność populacji naszego kraju.
Na tłumaczenie zbrodni białych mężczyzn, bo ofiara założyła za krótką spódnicę.
Na rozgrzeszenie księdza pedofila, bo był dobrym duszpasterzem.

Jest przyzwolenie na widzenie kogoś jako polityka, zanim się zobaczy w nim człowieka.

Co zrobisz, żeby to zmienić?

Bibliografia do wpisu:



  1. Psychiatry (Edgmont). 2008 May; 5(5): 34–48. PMID: 19727251 “Violence and Mental Illness”
  2. Tardiff K, Marzuk PM, Leon AC, Portera L. A prospective study of violence by psychiatric patients after hospital discharge Psychiatr Serv. 199748678–681
  3. Asnis GM, Kaplan ML, Hundorfean G, Saeed W. Violence and homicidal behaviors in psychiatric disorders Psych Clin N Am. 199720405–425
  4. Mulvey E. Assessing the evidence of a link between mental illness and violence Hosp Community Psychiatry. 199445663–668
  5. Bonta J, Law M, Hanson K. The prediction of criminal and violent recidivism among mentally disordered offenders: a meta-analysis Psychological Bull. 1998123123–142
  6. Wallace C, Mullen P, Burgess P, et al. Serious criminal offending and mental disorder Br J Psychiatry 1998172477–84