Jest niewiele programów profilaktyki nowotworów, które są tak genialne i skuteczne, jak cytologia szyjki macicy. Musiałam tak zacząć, bo to temat bardzo bliski mojemu sercu i chcę się tym dzielić.


Ale zacznijmy od początku.


Czym jest cytologia?


Czym jest cytologia, zapewne większość z Was wie, albo przynajmniej wie, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele.

Samo słowo cytologia oznacza naukę o komórkach, ich wyglądzie i fizjologii, a w języku polskim jest używane do opisania badania, które ma na celu wczesne wykrycie komórek przedrakowych na szyjce macicy.


Cytologia jest prostym zabiegiem polegającym na wizualizacji szyjki macicy za pomocą wziernika (okropna nazwa!) po angielsku speculum, co brzmi dużo ładniej moim zdaniem, wprowadzeniu małej plastikowej pałeczki ze szczoteczką na końcu do pochwy, i pobraniu komórek błony śluzowej nabłonka ze strefy transformacyjnej szyjki macicy.

W jednym miejscu komórki szyjki macicy zmieniają się z pierwotnego nabłonka płaskiego w cylindryczny. To strefa, gdzie zachodzi metaplazja czyli zmiana jednego typu komórki w inny. I tu można zauważyć pierwsze zmiany w komórkach, które oznaczają, że komórki trochę się zagalopowały i idą w złym kierunku w swoim życiu, czyli mogą zostać nowotworem.

Badanie trwa około pół minuty w sprawnych rękach i powinno być wykonywane co najmniej raz na 3 lata (w Polsce zaleca się co roku). Nie wymaga znieczulenie, chociaż dla niektórych kobiet jest nieprzyjemne. Sama robiłam cytologię wiele razy, czasem w znieczuleniu ogólnym, ale to tylko gdy pacjentka była niepełnosprawna albo miała historię traumy (zwłaszcza seksualnej) i nie tolerowały badania.


Dlaczego warto je robić?


Bo ratuje życie! W Polsce rak szyjki macicy jest rozpoznawany u około 4 tysięcy kobiet rocznie, a połowa z nich nie przeżyje 5 lat od diagnozy z powodu późnego wykrycia choroby. Jest to straszna statystyka, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wczesne wykrycie daje prawie 100-procentową szansę na wyleczenie! Co więcej, mamy cytologię, czyli łatwo dostępne, tanie, stosunkowo nieinwazyjne badanie pozwalające na wykrycie wczesnego stadium choroby.

Rak szyjki macicy (RSM) jest jednym z raków, który wyjątkowo często dotyka młode kobiety. Wynika to z jego etiologii (uuu fajne słowo, a oznacza pochodzenie). W znacznym procencie przypadków (90%) rak szyjki macicy jest spowodowany wirusem HPV (human papillomavirus, brodawczak ludzki), który jest przenoszony drogą płciową. Szczyt zakażeń HPV wypada u kobiet i mężczyzn między 15 a 30 rokiem życia, ale zachorowalność na raka jest najwyższa u kobiet w wieku 45-59 lat.

Jest ponad 200 rodzajów wirusa HPV i większość z zakażeń przebiega bezobjawowo. Powiązanie między wirusem HPV i rakiem szyjki macicy jest mocniejsze niż między paleniem a rakiem płuc! HPV 16 jest obecny w 50% przypadków raka szyjki macicy w USA, a przyczynia się do 99.7% nowotworów SM.


Krótko mówiąc, wiemy, że wirus powoduje raka i mamy dostępne badania i wczesne leczenie, które wykrywa raka w bardzo wczesnym stadium i skuteczne metody leczenia. Tyle wygrać!

Poniżej postanowiłam napisać kilka ważnych faktów na temat cytologii i odpowiedzieć na pytania i obawy pacjentek, z którymi się spotkałam.

Kto powinien zrobić badanie?


Każda kobieta, która jest lub kiedykolwiek była aktywna seksualnie. Nie ma znaczenia płeć partnera seksualnego ani forma kontaktu. W Polsce program przesiewowy obejmuje kobiety od 25 do 60 roku życia, co zapewne miało odzwierciedlać lata aktywności seksualnej oraz ograniczenie funduszy na objęcie badaniami młodszych kobiety. W UK jest podobnie, ale myślę, że niedługo wiek ten będzie obniżony.

Jak często wykonywać badanie?


Co najmniej co 3 lata. HPV jest powolniakiem. Zajmuje mu dużo czasu, żeby spowodować zmiany, które wykryte w czasie badania cytologicznego. W Polsce zalecane jest badanie co roku, w UK co trzy lata. Ja chodzę co 3 lata.

Na czym dokładnie polega badanie ?


Miałam cytologię robioną dwa razy — w mojej lokalnej przychodni przez pielęgniarkę. Sama też ją robiłam w czasie mojej pracy na ginekologii i położnictwie. Oto jak to wygląda:


Wchodzisz do gabinetu, pielęgniarka daje ci prześcieradło, tłumaczy, na czym będzie polegać badanie i wychodzi, żeby dać Ci chwilę na przygotowanie. Rozbierasz się od pasa w dół, kładziesz na łóżku do badania zakryta prześcieradłem od pasa w dół i czekasz. Pielęgniarka wraca, mówi, żebyś złączyła pięty, pozwoliła kolanom opaść na boki i podsunęła pięty aż pod pupę.

Nakłada trochę żelu na wziernik (plastikowa tulejka z możliwością rozszerzenia), wkłada wziernik do pochwy, aż zobaczy szyjkę macicy, wkłada mały patyczek ze szczoteczką do otwarcia szyjki i przekręca 5 razy o 360 stopni w kierunku wskazówek zegara (szczoteczka jest tak zaprojektowana, że inna metoda pobrania komórek nie zadziałam na przykład pobranie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara). Koniec! To wszystko.

Szczoteczka jest wkładana do pojemnika i wysyłana do laboratorium, gdzie komórki nabłonka są badane przez specjalistów.

Jakie to uczucie?


Pewnie inne dla każdej kobiety. W moim przypadku nie było bolesne. Jedyny potencjalnie bolesny moment to wprowadzenie wziernika i jego rozszerzanie. Sama szyjka nie ma receptorów bólu, ale jest unerwiona nerwami autonomicznymi, więc czasem jej stymulacja może powodować zawroty głowy. Dobra pielęgniarka lub lekarz powinni ustalić z pacjentką, że jeśli badanie będzie bolesne lub nie do zniesienia, powinno być przerwane. Można umówić się na znak albo na słowo. Można też podłożyć sobie dłonie pod pupę, żeby przechylić miednicę i pomóc w wizualizacji szyjki. W moim przypadku rozmawiałam sobie z pielęgniarką, typowy brytyjski small talk o pogodzie. Śmieszne to, ale relaksuje, a to pomaga w badaniu.


Czy można zrobić cytologię w czasie okresu?


Lepiej nie, bo może to wpłynąć na jakość pobranej próbki. Najlepszy czas to 4-5 dzień cyklu.


Czy można robić cytologię w ciąży?



Krótko mówiąc tak. W Polsce robi się to na pierwszej wizycie u ginekologa, która prowadzi ciążę. W UK robi się dopiero 3 miesiące po porodzie.



W tym tygodniu jest Europejski Tydzień Profilaktyki Raka Macicy. Nie jestem z tych lekarzy, którzy zachęcają do częstego wykonywania badań na wszelki wypadek, raczej do bacznej obserwacji swojego ciała i wykonania badań kiedy coś jest nie tak, ale w przypadku cytologii kalkulacja jest bardzo prosta. Cytologia ratuje życie i warto ją wykonywać regularnie. Bez dwóch zdań.

Kiedy ostatnio robiłyście? Wpisujcie miesiące.