Jesienne zmęczenie

Brakuje mi w dobie paru godzin dziennie, bo ostatnio chodzę spać przed 22. Też tak macie, że jesienią potrzebujecie więcej odpoczynku?
Siedzę w sypialni i skończyłam się właśnie uczyć do jutrzejszego egzaminu z pediatrii. To pierwszy egzamin z czterech jakie muszę zdać, żeby być pełnym członkiem College of Paediatrics and Child’s Health.

Szumi wiatr za oknem. Wełniany koc grzeje mi nogi. Zaraz zrobię sobie kolejną kawę. Tak chciałam tylko wpaść na blog i powiedzieć, że jeszcze żyje i mam się dobrze. Bywało lepiej, ale już niedługo wrócę do świata i moich kreatywnych projektów. Tej jesieni planuję dwa duże projekty, o jednym już wiecie (Wielka Niedźwiedzica), a o drugim jeszcze nikomu nie powiedziałam.


Kończę Foundation 


Za parę miesięcy kończę Foundation Programme, czyli pierwsze dwa lata po skończeniu medycyny. Pierwszy rok to taki odpowiednik stażu, ale na którym młodzi lekarze mają prawo przepisywać leki, badać pacjentów, podejmować decyzje kliniczne i ciężko pracują. A kolejny rok to zdobywanie doświadczenia i praca na kilku oddziałach, żeby pomóc lekarce wybrać specjalizację. Mnie zajęło to troszkę dłużej, bo nie pracowałam cały czas na pełen etat.

Nowa praca

W zeszłym tygodniu dostałam nową pracę. Miałam zostać lekarzem freelancerem i łapać nieobstawione dyżury (tzw. Locum), ale zdecydowałam się na dłuższy kontrakt.
Nie lubię w życiu niepewności i pracy dorywczej. Bałam się, że nic nie znajdę i wróciłam do starego zwyczaju patrzenia na wszystkie witryny w sklepach szukając ogłoszeń o pracę. Nawet spytałam w mojej ulubionej kawiarni czy nie rekrutują. Problem jest w tym, ze za minimalna stawkę nie opłaca mi się pracować, bo tyle koszuje mniej więcej przedszkole dla Mani. 

Tak się złożyło, że aplikowałam na dwie pracę i jedną z nich dostałam, a na druga nie poszłam już na rozmowę kawalifikacyjną.  Bo ta pierwsza była na neonatologii! Mega się cieszę, chociaż grafik pracy wygląda dość przerażająco.

Jeśli będzie za ciężko, to poproszę o zmniejszenie ilości godzin i mam nadzieję, że uda mi się to uzyskać.

Ciekawa jestem, ile młodzi lekarze pracują w Polsce? Ja średnio pracuję 48 godzin tygodniowo, ale w nowej pracy będę miała 12.5h zmiany na przykład przez siedem dni z rzędu i potem parę dni przerwy na odpoczynek. Podkreślam, że to nie z wyboru tyle się pracuje. To jest zwykły kontrakt dla młodego lekarza na poziomie rezydentury.

Mam nadzieję, że dobrze Wam mija jesień.
Już niedługo wrócę na blog i będę pisać. Mam wiele do powiedzenia na różne tematy i mam wielką nadzieję, że będziecie nadal wpadacie tu do mnie na Migawki.

PS. Dziękuję Wam za maile, jakie mi wysyłacie. Już niedługo postaram się zacząć na nie odpisywać.





Zdjęcie tytułowe by Annie Spratt on Unsplash, Edinburgh Castle zrobione przeze mnie (telefonem)