Karm swojego noworodka jak chcesz, a my będziemy Cię wspierać


Wiele zmian w kobiecym ciele i kobiecych decyzji jest analizowanych pod lupą publicznego oka. Od pierwszych komentarzy na temat pojawiającego się biustu na imieninach u cioci, przez wybór ubioru na dyskotekę (“oby nie za krótka spódnica, żeby chłopców nie kusić”), po wybór studiów (“to taki trudny zawód dla kobiety”).

Ale nigdy kobiety nie otrzymują tyle pouczeń i niechcianych rad i komentarzy, jak wtedy,
kiedy zostają matkami.

Wszystkie znamy te historie, bo same ich doświadczyłyśmy. Niewiele innych tematów wzbudza tyle emocji, co decyzja kobiety o tym, w jaki sposób będzie karmiła swoje niemowlę. Oczywiście, że karmienie piersią jest najlepsze, jest to potwierdzone badaniami, zmniejsza ryzyko chorób w tym zapalenia ucha, biegunek, ilość przyjęć do szpitala, wzmacnia odporność , zapewnia prawidłową florę bakteryjną jelit, zapobiega otyłości, podwyższa IQ dziecka.

Pierś jest najlepsza


Karmienie piersią jest niezaprzeczalnie lepszym wyborem ze względu na zdrowie noworodka, ale tak samo jest z 40 minutami ćwiczeń aerobowych dziennie, które zapobiegają notworom i całej masie innych chorób, a jak często dostajesz od swojego lekarza wykład na temat aktywności fizycznej?

Ciekawa jestem jak wyglądałaby sprawa karmienia piersią, kiedy mieliby to robić mężczyźni. Czy byłoby zwiazane z tym takie poczucie winy, kiedy karmienie piersią się nie udaje?

Pamiętam jakby to było wczoraj pierwszą noc w szpitalu z malutką Marysią. Z jakiegoś powodu byłam na oddziale intensywnej terapii po porodzie (z powodu komplikacji, nie pamiętam w tym momencie jakiej, a nigdy nie spytałam lekarzy ani nie poprosiłam o moje notatki medyczne, bo nie ma to dla mnie znaczenia). Marysia płakała. Ja nie potrafiłam jej uspokoić ani przystawić do piersi. Nie mogłam wstać, bo miałam przyczepione kable do monitorowania EKG, rękaw do mierzenia ciśnienia na ramieniu i cewnik.

Prosiłam co chwile położną o pomoc, ta dzielnie mi pomagała, z cierpliwością i spokojem najlepszej przyjaciółki. Próbowałam odciągać mleko ręcznie, nie udawało mi się. Nie miałam już siły, poprosiłam o to, żeby nakarmiła Manię sztucznie, po czym zaczęłam szlochać i wysłałam Kubie smsa z przeprosinami, że zawiodłam jego i naszą idealna córkę już w pierwszej dobie jej życia.

Po pierwszym tygodniu życia, kiedy była dokarmiania jeszcze około dwa razy, karmiłam ją wyłącznie piersią do 6 miesiąca życia, a potem aż do drugich urodzin. Pomimo krwawiących sutków, zatkanych kanalików, pomocy latkacyjnej, nieprzespanych nocy. Karmiłam po części dlatego, bo bardzo chciałam, a potem dlatego, że było to dla nas takie proste. Obie stałyśmy się ekspertami w karmieniu i wygoda piersi i bliskość, jaką nam to dało były dla mnie niezastąpione.

Znaczna większość kobiet deklaruje, że chce karmić piersią zanim urodzą dziecko. A potem z jakiegoś powodu rezygnują i są natychmiast oceniane przez otoczenie, lekarzy, położne, koleżanki, które nadal karmią.

Pierś jako przedmiot walki klas społecznych 


W Wielkiej Brytanii karmienie sztuczne jest kojarzone z niższymi klasami społecznymi. Matki z klasy średniej i wyższej karmią piersią i w ten sposób udowadniają swoją wyższość na płaszczyźnie macierzyństwa, gdzie natura podjęła daremną próbę wyrównania podziałów wprowadzonych przez ludzi i zbliżenia ich do siebie we wspólnym doświadczeniu rodzicielstwa. Butelka to symbol słabszego rodzaju chowania potomstwa, stawiana na równi z bujanym leżaczkiem, do którego wkładane jest dziecko i bujane nogą podczas gdy mama ogląda cały dzień telewizję, do braku rozmowy między rodzicami i dziećmi, co prowadzi o opóźnienia w rozwoju mowy i ubogiego słownictwa. Butelka to niemalże symbol zaniedbania.

W UK czasem sztuczne karmienie to wybór stylu rodzicielstwa, który nie jest do końca wyborem świadomym, bo jest wszechobecny w grupie, która jest społecznie pozbawiona przywilejów i przewagi nad innymi. W to miejsce została włączona kampania społeczna promująca karmienie piersią, żeby wykarmić dzieci z biedy. Kobieca pierś stała się przedmiotem walki o lepszą przyszłość narodu.

Co ciekawe, w dostepnych badaniach naukowych pozytywny efekt karmienia piersią nigdy nie został odłączony od efektu decyzji o karmieniu piersią. Co może oznaczać, że część dobra mleka matki wynika z przywileniu urodzenia się w typie rodziny, w której kobiety karmią piersią.

Nie podążam za trendami karmienia niemowląt w Polsce, ale z tego, co się orientuję, to coraz mniej kobiet karmi długo i wyłącznie, a coraz więcej jest agresywnego marketingu karmienia sztucznego, niestety włączając w to służbę zdrowia. Zastraszania alergiami, niedoborem prokarmu, brakiem długiego snu u noworodka. W latach 90-tych karmienie sztuczne było pewnym symbolem statusu, zupełenie inaczej niż teraz w Wielkiej Brytanii teraz.

Decyzja podjęta świadomie

Nie zrozumcie mnie źle. Jestem absolutnym adwokatem karmienia piersią i przeciwnikiem marketingu sztucznego karmienia, zwłaszcza, jeśli ma on wypływać z moich ust, kiedy jestem w pozycji autorytetu, jako lekarz.

Jestem też adwokatem podejmowania decyzji na temat swojego zdrowia i ciała opartych na badaniach naukowych, a nie na korporacyjnych celach biznesów sprzedzających mieszanki mleczne. A w przypadku karmienia piersią te dwie sfery są na tyle przejaskrawione, że kobieta. na której ta decyzja spoczywa może czuć się zagubiona.

Absolutyzm promocji karmienia piersią reprezentowany przez pewne środowiska jest kontrakstowany z agresywną formą reklamy sztucznego karmienia obiecującą szczęśliwą uwolnioną mamę z jędrnymi piersiami w białej lnianej sukience i domu pachnącym najnowszym zapachem Jo Malone.

Nie ma nic po środku.

Karmienie sztuczne nie jest częścią programu na publicznych szkołach rodzenia w UK. W szpitalach to tabu. Położne maja zakaz wspominania o mieszance do momentu, aż matka poprosi o nią sama. Musi sama wpaść na pomysł dokarmiania i sama zainicjować naukę karmienia sztucznego, domagać się każdej kolejnej butelki.

Brak zaufania do kobiet


Nie ma nie po środku.

Nie ma przedstawiania faktów i pozostawiania decyzji kobiecie.

I to jest fundamentalny problem w dyskusji na temat kamienia noworodka. Brak zaufania do kobiety. Że może być dobrą matką, ocenić swoje możliwośći fizyczne i mentalne przygotowanie do podjęcia trudnej roli rodzica. Brak wsparcia otoczenia, które wie lepiej i nie chce jej wspierać w jej wyborach.

Ogólnie przyjęte jest patrzenie na jej ręce na każdym etapie reprodukcyjnej drogi, od wyboru antykoncepcji, do wieku, kiedy decyduje się na dziecko, do miejsca i sposobu porodu, po karmienie jej dziecka. Inni wiedzą lepiej i nie pozwolą jej wybrać w oparciu o rzetelne dane. Zamiast tego nacechują każdą decyzję emocjonalnie i moralnie, żeby czuła wagę swojego wyboru.

Karmienie niemowlęcia to nie jest decyzja moralna. Nie ma wątpliwości, że jeden wybór jest zdrowszy dla dziecka, co nie znaczy, że jest dobry dla kobiety, która to dziecko urodziła. Jedno jest pewne - każda nowa matka potrzebuje wsparcia w pierwszym roku dziecka.

Pytanie tylko czy chcemy wspierać prawdziwe kobiety, czy naszą wyimaginowaną wersję łatwego macierzyństwa.