Ostatnio #4

Wiosna wiosna wiosna ach to ty... 



W końcu w Edynburgu zawitała wiosna, kiedy wstaję rano słońce już nie śpi od ponad godziny. W następny weekend pewnie rozkwitną drzewa na Meadows, największym parku w naszym mieście. Pamiętam, kiedy zakwitły po raz pierwszy po urodzinach Mani, nosiłam ją w chuście kółkowej z dzikiego jedwabiu, a teraz biegam za małą dziewczynką pomykającą na czerwonej hulajnodze.

Wiosna to ciekawa pora roku, jedni jej wyczekują z niecierpliwością, dla innych jest trudnym czasem powiązanym ze spadkiem nastroju. Bo niby jest już więcej słońca, ale życie nadal takie szare. Bo nagle ma się więcej energii, ale nadal zużywa się ją na negatywne myśli...

Praca


Znów zmieniłam pracę, tak bardzo nie chciałam odchodzić z neonatologii, ale do końca tego roku pracuję na krótkich kontraktach, potem zamierzam być freelancer’em, może pojedziemy w jakąś dłuższą podróż rodzinną, a potem idę na pediatrię. Prawie żadni moi znajomi nie idą na specjalizację. Szukają wolności, spędzania czasu na własnych zasadach. Praca młodego lekarza w UK na to pozwala, ale nie na specjalizacji, gdzie pracuje się długie godziny, urlop często przydzielany jest z góry i śmiejemy się ze znajomymi, że to cud jak się dostanie wolne na własny ślub.

Ale na szczęście można pracować jako “locum” czyli łapać nieobsadzone dyżury, zapisać się do “staff banku” i wybierać kiedy się chce pracować. Zamierzam tak robić przez około 8 miesięcy i zobaczyć czy taka praca mi odpowiada. Największym plusem będzie spędzanie więcej czasu w domu, może Mania będzie w przedszkolu tylko 3 dni, a kolejne dwa ze mną? Może w końcu pojedziemy do Polski na długie ferie świąteczne. Już się nie mogę doczekać.

Specjalizacja


A czemu pediatria? Pracowałam niedawno przez tydzień na ginekologii i położnictwie i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa chodząc do pracy, jak na neonatologii. Napiszę o tym oddzielny wpis, ale dopiero za jakiś czas. Póki co będę pisała na “lekkie” tematy, bo trudne okazują się zbyt obciążające psychicznie. Pewnie wiecie o czym piszę, ale nie mam siły wchodzić w ten temat jeszcze raz. (Nadal pozostaję przy swoim zdaniu.)

Ćwiczenia


Moim największym odkryciem tej wiosny są ćwiczenia (co za banał, co?). Zapisałam się do lokalnego studia na zajęcia Barre, czyli ćwiczenia przy drążku oparte o balet, ale nie wymagające żadnych umiejętności baletowych. Nigdy w życiu nie byłam tak zadowolona z mojej aktywności fizycznej, przy czym w końcu pozbyłam się wagi poporodowej i dobrze się czuję we własnej skórze. Biegam do studia cztery razy w tygodniu, czasem przed pracą, czasem po i przestało się dla mnie liczyć ile zjadam kalorii, a zaczęło ile potrafię zrobić pompek.

A co u Was słychać tej wiosny? Kilka wpisów chodzi mi po głowie, może kolejny z cyklu “Tu i Teraz”?, jakie macie plany na majówkę?

Trzymajcie się ciepło !
- Małgo