Poranna pielęgnacja skóry minimalistki - 4 produkty



Kiedy uczyłam się do egzaminów końcowych w szkole medycznej zaczęłam oglądać wideo na YouTube. Była to jedyna rzecz, jaka mnie relaksowała. Zupełnie inna od tego, co robiłam na codzień. I tak mi już zostało. Jedna z moich "guilty pleasures" to kąpiel i oglądanie wideo o malowaniu się i pielęgnacji skóry na YouTube. Przy okazji w końcu nauczyłam się malować. 

Przez ostatni rok znalazłam małą grupę produktów, które dobrze sprawdzają się na mojej skórze i  sprawiają, że sama się dobrze czuję. Niektóre z nich tak bardzo lubię, że nie mogę się doczekać, kiedy ich użyję. 

Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie mycie twarzy rano zawsze było czymś mało przyjemnym. Woda na zaspanej twarzy była orzeźwiająca, ale jednak zawsze w złej temperaturze i nie było to coś, co miałam ochotę robić każdego ranka. Zmienił to olejek do mycia twarzy Oskia Renaissance Cleansing Gel, który jest niezwykle przyjemny w użyciu i zupełnie zmienił moje podejście do porannej pielęgnacji. 

Pierwszą rzeczą jaką robie rano to nakładam olejek na suchą skórę, po czym delikatnie zwilżam wodą, co sprawia, że zmienia konsystencję w mleczko. Używam jednej albo dwóch porcji olejku. 

Kolejny punkt to użycie serum nawilżającego firmy The Ordinary- mojego największego odkrycia poprzedniego roku. Ma zaskakującą konsystencję, między żelem a wodą. Jego główną zaletą jest to, jak szybko się wchłania. 

Następnie, pod oczy nakładam preparat z kofeiną 5%, żeby rozjaśnić szare wory pod czami (sorry za opis, ale nie umiem ich zwalczyć do końca odkąd mam dziecko). Działa ściągająco na skórę i sprawia, że jest bardziej sprężysta. 

The Ordinary to kanadyjskie kosmetyki używające sprawdzonych składników chemicznych, które robią to, co mają robić, bez obiecywania cudów. Wiadomo, że kwas hialuronowy jest nawilżający, więc ich serum zawiera go aż 2%. 

Najlepsza w filozofii The Ordinary jest cena ich produktów - są niezwykle dostępne cenowo, zwłaszcza w porównaniu z innymi markami, które zawierają te same składniki kosmetyczne. 

Ostatni krok to zwykły krem nawilżający Estee Lauder, nie powala z nóg, ale nawilża. Nadal szukam swojego ulubionego kremu nawilżającego, jeśli macie jakiś do polecenia, koniecznie dajcie znać. Nie spotkałam jeszcze takiego kremu, który kupiłabym po raz drugi po tym, jak się skończył. 


Gdzie kupić? 


Z tego wpisu najbardziej polecam Wam kosmetyki The Ordinary. W Polsce można je dostać ze strony Cult Beauty (wysyłka do Polski za darmo powyżej 40 funtów - można się złożyć z koleżanką albo siostrą i zamówić cały zestaw kosmetyków). 

1. Oskia Renaissance Cleansing Gel 
2. Serum The Ordinary Hyaluronic Acid 2% + B5 
3. The Orinary Caffeine Solution 5%

4. Estee Lauder  Day Wear Krem nawilżający