Ostatnio #1



Hej, co u Was słychać?



W Edynburgu wiosna nieśmiało puka do drzwi i wypycha zimę przez okno, ale podobno mamy mieć jeszcze jeden powrót zimy. Wolałabym, żeby już nie wracała, podoba mi się, że czasem widzę światło dzienne, nawet kiedy pracuję.

Ostatnie tygodnie były bardzo intensywne, mój grafik pracy był bezlitosny, jednego tygodnia pracowałam ponad 90 godzin z powodu nieobsadzonych dyżurów i nawet neonatologia zaczynała mi brzydnąć.Do tego na koniec tego maratonu, kiedy miałam mieć jeden dzień dla siebie, żeby odpocząć, Mania się rozchorowała i spędziłyśmy prawie tydzień w domu. Moja mama przyjechała nam pomóc, co zawsze mi przypomina, o ile moje życie byłby łatwiejsze, gdybyśmy mieszkali bliżej rodziny.

Ale teraz nadchodzi dobry czas. Mam prawie dwa tygodnie wolnego, jedziemy w parę przyjemnych miejsc (o tym więcej później) i mam nadzieję, że w końcu odpoczniemy. Nawet lubię takie życie okresowe. Jest czas intensywnej pracy i czas odpoczynku. Ciekawa jestem czy taki model pracy odpowiadałby mi do końca życia, czy jestem w stanie pracować tak ciężko, bo jestem jeszcze młoda? Nie wiem.

Niestety na początku kwietnia znowu zmieniam pracę, tym razem na psychiatrię, co jest ciekawe, ale będzie mi bardzo ciężko odchodzić z neonatologii. To pierwsza praca, w której poczułam się znów jak ja. Bardzo pasuje do mojego stylu pracy i typu osobowości. Dość dobra praca dla introwertyka, który lubi kiedy wszystko jest porządnie zrobione. Mogłabym spędzać całe dnie na intensywnej terapii noworodka, biegać na porody, pomagać nowym małym ludziom brać pierwsze oddechy. Niezwykle satysfakcjonująca praca.


Cieszę się, że mój blog stał się znów moim miejscem w internecie, gdzie mogę pisać swobodnie i zaczynać ciekawe rozmowy z Wami, czytelnikami.

Powoli klarują nam się plany na wakacje, co też mnie bardzo cieszy. A od grudnia jestem bezrobotna i pewnie będę tylko pracować jako “locum” czyli łapać nieobsadzone dyżury w różnych miejscach, co da mi wielką wolność, aż nie pójdę na specjalizację. Marzy mi się jakaś dłuższa podróż z J i Manią. Może życie na drodze przez parę miesięcy?

Napiszę w tym tygodniu kilka wpisów, więc już teraz Was na nie zapraszam.

Dobrej niedzieli!