Tu i teraz : styczeń 2018


Czas na krótkie podsumowanie stycznia. Jaki był to miesiąc? Ogólnie bardzo dobry, z kilkoma małymi potknięciami.

Czuje się


Chora. Odkąd Marysia zaczęła przedszkole wszyscy jesteś chorzy, to znaczy przeziębieni. Mam już tego dosyć, ale wiem, że to naturalny proces budowania jej odporności. Póki co opuściła tylko jeden dzień w przedszkolu i radzi sobie coraz lepiej. Wybraliśmy przedszkole, do którego chodzi synek naszych przyjaciół, więc ma małego kolegę, którego odwiedza. Potem podobno zwykle się ignorują nawzajem, co jest dość śmieszne. 





Chciałabym


Już nie musieć zmieniać pracy. Uwielbiam moją aktualną pracę, ale ponieważ jestem nadal młodym lekarzem (już nie stażystą) to mój kontrakt trwa tylko 4 miesiące. Mam nadzieję, że od grudnia przyszłego roku dostanę pracę na conajmniej 6 miesięcy i już nie będę musiała zaczynać od nowa. Dla takiego introwertyka jak ja poznawanie nowych ludzi, zapamiętywanie ich imion, zdobywanie ich sympatii jest bardzo energochłonne. Po raz pierwszy w życiu mam tak, że nie przeszkadza mi, że muszę iść do pracy nawet w weekend czy na nocny dyżur. To chyba dobry znak. 

Pierwszy raz


Usłyszałam kocham Cię od mojego dziecka. “Mania kocha mamę” mówi mi Marysia i głaszcze mnie po plecach, tak samo, jak ja ją głaskałam odkąd się urodziła, aż do teraz. Nie wiem czy jest coś piękniejszego na świecie, niż bycie jej bezpiecznym miejscem. 

Inną rzeczą, jaką pierwszy raz zrobiłam była resuscytacja noworodka. Robię to na codzień w mojej pracy i teraz chodzę już na porody sama jako jedyny lekarz. Wiele razy miałam okazję pomóc małym ludziom zacząć oddychać. Mówię wtedy do nich “ welcome to the world, little one”. I czuję wagę tych słów. 


Sprawia mi przyjemność


Spędzanie czasu w samotności. Odkąd Marysia poszła do przedszkola są dni, kiedy ja nie pracuję, bo mam dzień zerowy po długich kilku dyżurach i po raz pierwszy tak naprawdę mam całe dni dla siebie. Chodzę sama na spacery, słucham muzyki, sprzątam dom w spokoju, piszę w kawiarniach - błogość. Spotykam się z moją koleżanką, która też jest lekarzem na kawę i rozmawiamy o pracy i o dzieciach. Albo idę do Kuby pracy i spotykamy się w lokalnej kawiarnii na kawę w czasie jego lunchu. Takie małe przyjemności są na wagę złota. 


Przeczytałam


W styczniu przeczytałam trzy książki, czyli o jedną za mało. Napisałam o nich w tym wpisie. W tym momencie czytam “Call me by your name”, nie mogę jeszcze nic powiedzieć o tej książce, ale zamierzam pisać krótki podsumowanie i mam nadzieję przeczytać 52 książki w tym roku. Jeśli macie jakieś propozycje do polecenia koniecznie napiszcie! 

Obejrzałam


Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz oglądamy Przyjaciół z Kubą. Jak tylko uda nam się uśpić Manię, która ostatnio bardzo protestuje przy chodzeniu spać, włączamy Przyjaciół i śmiejemy się w głos. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie będą śmieszyć. Obejrzeliśmy też dobry film Woodiego Allena - "Irrational Man".  Czarny humor i budowanie napięcia bez groźnej muzyki - bardzo dobrze zrobiony. Polecam. 

Słuchałam 


Ostatnio nie słucham za wiele muzyki. Zwykle to samo na Spotify czyli Bastille, Ben Howard, Kodaline, Passenger, takie tam popowe hity. W niedzielne popołudnia lubię włączyć sjestę w Trójce i przenieść się do Ameryki Południowej albo Lizbony. Lubię też muzykę filmową, ostatnio słuchałam ścieżki dźwiękowej z The Crown.  Ola z Parapetu Literackiego zainspirowała mnie do powrócenia do słuchania audioksiążek. Zamierzam posłuchać jakiejś klasyki, którą ominęłam w czasach liceum. 

W następnym miesiącu chciałabym 


Zacząć zdrowo jeść i biegać. Zapisałam się na maraton w maju (!!!), ale na szczęście będzie to sztafeta, a ja biegnę “tylko” 14 km. Mam już dietę ułożoną od dietetyczki i mam nadzieję, że te dwie rzeczy pozwolą mi wrócić do formy. Dwa lata po urodzeniu Marysi nie mogę już tego nazywać “baby weight”. Zastanawiam się czy biegać na zmianę z Chodakowską czy najpierw wrócić do formy kardio i potem zacząć inne ćwiczenia? Macie jakeś porady w tej kwestii? 

Styczeń wydawał mi się bardzo długi, ale był to dobry miesiąc. Luty jest trochę miesiącem bez sensu, tak jak listopad. Zwykle mam już dosyć zimy i czekam na wiosnę. Dam Wam znać jak pojawią się pierwsze żonkile w Edynburgu, zwykle są już w lutym. 


A jak Wam minął styczeń? Co przeczytaliście, zobaczyliście, nauczyliście się?