Dlaczego 2017 rok był najlepszym rokiem w moim życiu?


Ostatni rok dał mi w kość pod wieloma względami, ale też pokazał, że stać mnie na więcej niż myślałam. Po powrocie do pracy z macierzyńskiego bywały noce ( i potem dni) kiedy nie byłam pewna czy przeżyje do końca - głównie z powodu skrajnego braku snu i pracy. (Tuż po macierzyńskim pracowałam na kontrakcie, który zawierał dwa etaty w wymiarze i intensywności pracy). Do tej pory przeżyłam ( i Ty też!) 100% swoich najgorszych dni - całkiem dobry wynik :)

Napiszę jeszcze wpis o moich strategiach i w jaki sposób wszyscy to przeżyliśmy, ale w skrócie powiem, że wiele zawdzięczam mojemu mężowi i rezygnacji ze zbędnych form spędzania czasu.

Poniżej spisałam 5 powodów dlaczego 2017 rok był najlepszym w moim życiu:


1. Pokochałam siebie


Okej, wiem, że brzmi to śmiesznie, ale w czasie ostatnich 12 miesięcy zaczęłam naprawdę dobrze się czuć we własnej skórze. Możliwe, że macierzyństwo nauczyło mnie poczucia własnej wartości. Poza tym trudności w pracy i zmuszenie do walki o siebie, praca na mniej niż pełen etat i czas w domu z rodziną - wszystko to sprawiło, że miałam okazję na intensywne poznanie siebie od innej strony.

2. Życie z dzieckiem po pierwszym roku jest dużo łatwiejsze


Szkoda, że nikt mi tego nie powiedział kiedy Marysia nie przespała prawie żadnej nocy przez swój pierwszy rok życia. Drugi rok przyniósł nam tyle radości i szczęścia, spoglądania na siebie nawzajem i wymieniania spojrzenia pod tytułem : to nasza córka!

3. Nowe przyjaźnie


Nie sądziłam, że tuż przed 30-stką będę miała okazję na nowe przyjaźnie, a tu los mnie zaskoczył. Trzecia dekada życia to czas kiedy wiele przyjaźni się rozwiązuje, niektóre naturalnie, inne z większym poczuciem straty. Nowe osoby w moim życiu na których można polegać, pośmiać się czy zaśpiewać Autobiografię kiedy dzieci już śpią, są na miarę złota.

4. Zwolnienie tempa życia


Nie wiem czy z dzieckiem da się szybko żyć. Może tylko my tego nie potrafimy? Zwolnienie tempa było dla mnie bardzo pozytywnym efektem ubocznym rodzicielstwa. Kiedy nie jestem w pracy poranki są powolne, często niewiele udaje nam się osiągnąć w ciągu dnia poza ubraniem się, zjedzeniem kilku posiłków i spacerem, ale takie życie mi odpowiada. Na koniec dnia mam poczucie dobrze wykonanej pracy nawet jeśli nic nie zrobiłam.

5. Dowiedziałam się, że jednak chcę być lekarzem


Zostawianie Mani na długie dni w domu/przedszkolu to najtrudniejszy aspekt mojej pracy zawodowej. Często pracuję na 12.5 godzinne zmiany i nie mogę nic z tym zrobić - tak działa system pracy lekarza w UK. Wiele razy myślałam o tym, żeby rzucić medycynę, aż dostałam moją wymarzoną pracę na Neonatologii (napisałam o tym wpis na FB, który stał się trochę “viral” ).

Niewiele rzeczy w świecie medycyny interesuje mnie tak bardzo, jak opieka nad noworodkami czy resuscytacja i leczenie dziecka, które urodziło się w słabym stanie. Po skończonym dyżurze mogę zwykle powiedzieć, że przyczyniłam się do ocalenia kilkorga dzieci. Może brzmi to naiwnie czy śmiesznie, ale to sprawia ogromną satysfakcję i dlatego chciałam być lekarzem. Żeby moje umiejętności i ich wykorzystanie przynosiły komuś korzyść. Czasem nie wierzę, że mam za to płacone, bo praca nie jest dla mnie pracą. Dajcie znać jeśli jesteście ciekawi na czym dokładnie polega moja praca na Neonatologii.


Mam duże plany na 2018 rok, wiele z nich związanych jest z pisaniem. Zaplanowałam sobie kolejne 6 miesięcy tak, aby były najlepsze w moim życiu. Niebawem podzielę się z Wami moim planem, żebyście mogli planować razem ze mną.

Jaki był dla Was mijający rok? Napiszcie z czego jesteście najbardziej dumni, uwielbiam czytać takie historie.